Ventablack

Autor: Syn Człowieczy, Gatunek: Poezja, Dodano: 25 lutego 2018, 17:34:41

I

 

punkt wyjścia

jestem w punkcie tym samym w którym byłem gdy

kredkami jako dziecko rysowałem mapę osobliwych

wieloświatów w nich to czarna dziura

 

nie urastała do miana kosmicznej katastrofy

czym innym nazwać odrzucenie brak oparcia

tak jakby mnie nigdy nie było

 

była bezdenna studnia i w niej metaliczne echo

wybrzmiewało złudną nadzieję że warto walczyć

a oryginalność to stan wewnętrzny

nierzeczywisty

 

jak realne docenienie splendor i podróże

no chyba że do szpitala w którym niedawno byłem

i wydaje się że niebawem będę ponownie

 

bo pluję krwią i trzeba zrobić bronchoskopię

 

 

II

 

minęło kilka dekad historia zatoczyła koło

czas złożyć foremki do ciasteczek i stempelków

nie smakowały nikomu moje „muffinki”

za wytrawne były

 

tak jak neoklasycystyczna muzyka Maxa Richtera

mogłem to przewidzieć bo przecież

wszyscy pożądają słodyczy szeleszczącej

w kolorowym celofanie

 

tego wszystkiego co świeci się i określa

z kim warto a z kim nie warto ustawić się by było

w życiu łatwo i przyjemnie

 

ludzie zawsze są ciekawi jedynie samych siebie

więc skąd te zdziwienie

w cenie jest słodkie mydlenie oczu nie tylko

w reklamach ale też w sztuce

 

odejdź za skomplikowany jesteś zbyt tani

mało wyrafinowany nikt tu

nie przytuli cię

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się